<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Nasze miejsce tam, gdzie najtrudniej">
<author_1="Henryk Joffe">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="3">
<date="1953-03-04">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Nazwiska ich są dobrze znane. Wiele się mówi o prostych, skromnych partyjnikach kopalni „Thorez", pracujących w brygadach, lub kierujących przodującymi brygadami. Mówi się o tow. tow. Fietce, Matuszkowiaku, Polanowskim, Dolacie, Matłoce i wielu innych nie tylko dlatego, że w wysokim procencie przekraczają oni swoje zadania produkcyjne. Mówi się o nich przede wszystkim dlatego, że ich właśnie przykład, ich osobista postawa, ich nieprzejednany stosunek wobec braków i niedociągnięć, wreszcie — ich gorące, żarliwe słowo partyjnego agitatora, pociągają i porywają z ogromną silą wielu z tych, którzy stali dotychczas na uboczu od wielkiej i niełatwej walki — walki o plan, o węgiel. Górnicy „Thoreza" pamiętają te
niedawne czasy, gdy X oddział znajdował się w trudnej sytuacji. Oddziałowa organizacja nie była zdolna opanować rozgardiaszu, wyprowadzić oddziału z impasu. Załamywał się plan, praca była zdezorganizowana. Wtedy towarzysze z komitetu kopalnianego słusznie zadecydowali: partyjnicy winni się znaleźć na najtrudniejszych odcinkach. Z XIII oddziału, z wzorowej grupy tow. Strąga, zawezwano tow. tow. Mierczyńskiego, Gołębiowskiego, Nowackiego i Króla. — Trzeba, towarzysze... — usłyszeli w komitecie partii. Poszli na zagrożony oddział. Kierownictwo grupą partyjną objął tow. Gołębiowski. Po niedługim czasie zadanie wykonali, oddział przestał się wlec w ogonie kopalni. Odtąd X oddział w szybie „Jan" z powodzeniem bije się o wykonanie wyznaczonych mu zadań produkcyjnych. To obowiązek! Przykładów na to, że partyjnicy na wezwanie komitetu szli na najtrudniejsze posterunki pracy i walki, jest więcej. Szli, ponieważ słusznie uważali za swój najświętszy obowiązek pracować właśnie tam, gdzie jest trudno, najtrudniej, gdzie jest źle, najgorzej, gdzie trzeba zachęcić, zagrzać swoim przykładem bezpartyjnych towarzyszy do wzmożonych wysiłków. Szli i stawali na ich czele. Razem z nimi, ramię przy ramieniu, wspólnie z nimi łamali przeszkody, przezwyciężali trudności.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
